niego dziwak. Po ukończeniu szkoły dostał przydział do Floty Bałtyckiej, oczywiście do

- Zostań. Kylie zajmie się dzieckiem, a my spokojnie porozmawiamy.
Mały Książę opowiedział Róży o tym, że kiedy był już blisko Ziemi, zobaczył, iż niosące go wędrowne ptaki były
- Potrzebujesz go? Dlaczego?
- To pan jej nie zna?! Nie wie pan, kogo pan zatrudnił do opieki nad Henrym?
wygładziło się, znowu zobaczyłem siebie, czyli trochę wystraszonego gołębia, takiego samego jak poprzednio.
Nic z tego, przecież zaraz wyjeżdża. Wraca do siebie.
- Czy masz mi za złe, że nie wybrałam się z tobą? - spytała niepewnym głosem.
Jutro też jest dzień i wcale nie musi być smutny...
- Stałem się bardzo smutny i milczy... Pewnego dnia mój pracownik opuścił mnie bez pożegnania. Chociaż
- Czy Wasza Wysokość każe zakuć mnie w dyby?
Henry wyglądał na zadowolonego.
- Przyjechałeś, żebym podpisała papiery i zrzekła się praw do Henry'ego?
Mały Książę domyślił się.
- Ciekawe, jak długo.

przyznano mu osobiste stypendium, żeby uczył się i pielęgnował swój talent ku chwale

- Tak, ponieważ on by tej korony nie przyjął - wyjaśnił Dominik. - Nienawidzi całej rodziny i wszystkiego, co się z nią wiąże. Wie już panienka od Madge, jaki był los jego rodziców. Potem, mniej więcej dziesięć lat temu, przyda¬rzyła się historia z pewną panną, w której książę Mark się zakochał. Narzeczona każdego z pretendentów do tronu mu¬siała uzyskać akceptację panującego, Mark przywiózł ją więc tutaj, do zamku. Niestety, panna wpadła w oko Franzowi, a ponieważ był pierwszy w kolejce do tronu, z ła¬twością odbił ją kuzynowi.
Miał rację, nie mogła przed tym uciec.
Od chwili śmierci Jeana-Paula czuł się jak schwytany w pułapkę. Musiał zapewnić sobie choć minimum wolności, inaczej zwariuje.

A nawet jeśli, to co z tego? Przecież wcale jej to nie obchodzi. Nic a nic.

Shep, dzięki Bogu, nigdy nie podniósł ręki ani na nią, ani na dzieci. Za to meble nosiły na
Bóg wie, kto jakie próby jest w stanie znieść, i ponad miarę żadnej duszy nie doświadcza.
A ja – carycą. Ta wyspa należy do mnie, jest moja! Nad tym męskim królestwem panuję ja, i

Małym Księciu. Pokazał list Róży i poprosił, by udała się z nim w ponowne odwiedziny do Pijaka. Róża zgodziła

Pamiętała tylko, że biegła. Musiała dostać się do szkoły. Do Danny’ego i Becky.
skrępowana. Chciała go dotknąć.
pochwycił jeszcze jakieś ciche popiskiwanie, które pani Polinie okropnie się nie spodobało.